Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
 

Wanda Półtawska lutowym gościem cyklu "Nie zapomnijcie o mnie"

Dziesiąte spotkanie w cyklu „Nie zapomnijcie o mnie - Jan Paweł II” odbyło się 2 lutego. Naszym Gościem Specjalnym była dr Wanda Półtawska. Więźniarka obozu w Ravensbrück, ofiara eksperymentów medycznych, po wojnie ukończyła medycynę specjalizując się w psychiatrii. Stała się zagorzałą obrończynią życia. Od początku swojej działalności zawodowej pracuje w poradniach młodzieżowych i małżeńskich. Pracę w poradniach rozpoczynała wspólnie z księdzem Karolem Wojtyłą. Od tamtej pory połączyła ich trwała więź przyjaźni. Jest osobą, za którą - na prośbę Karola Wojtyły - modlił się o uzdrowienie św. Ojciec Pio.


 

 

W poświęconej tematowi życia, jego Boskiemu pierwiastkowi i jego nienaruszalnej godności rozmowie przewijały się wątki osobiste. Bo jak nie spytać osoby, która przeżyła obozowe piekło o to, jakim cudem nie tylko przetrwała, ale i nie załamała się, pomimo że była jednym z ravensbruckich „królików”, na których hitlerowscy lekarze dokonywali okrutnych eksperymentów. Wanda Półtawska odpowiadała, że jako członkini Szarych Szeregów uznawała swoje aresztowanie, więzienie, a potem obóz za element wojny. To było ryzyko, które świadomie podjęła i dlatego nie czuła nienawiści do okupantów. Dopiero okrucieństwo i bezsensowność eksperymentów, którym poddano 74 więźniarki sprawiło, że się buntowała. Niezwykłe było również to, że jako 20-letnia dziewczyna żyła w cieniu śmierci, która mogła nastąpić w każdej chwili. „W tym wieku normalnie nie myśli się o umieraniu – mówiła Wanda Półtawska – ale gdy człowiek zostanie postawiony ze śmiercią twarzą w twarz, wszystko się zmienia. Dopiero w kontekście śmierci życie nabiera właściwego znaczenia”.

 

 

 


Wanda Półtawska nie poddała się obozowej rzeczywistości, która miała odczłowieczyć, pozbawić wszelkich pragnień poza fizycznym przetrwaniem. Po z górą sześćdziesięciu latach od tamtych zdarzeń powiedziała nam, że uważa pobyt w obozie za wielkie rekolekcje. Konsekwencją tych rekolekcji była droga życia, jaką wybrała. Umierając z głodu na obozowej pryczy postanowiła, że jeśli przeżyje, będzie studiować medycynę. I rzeczywiście tak się stało. Jako specjalizację wybrała psychiatrię i rozpoczęła pracę w młodzieżowych i małżeńskich poradniach, którą do dziś kontynuuje. Zaraz na początku los zetknął ją z młodym księdzem, który jako duszpasterz akademicki również pracował w poradni. Był to Karol Wojtyła. Tak zaczęła się trwająca 60 lat niezwykła przyjaźń.

 

 

 

Mówiąc o nauce Jana Pawła II Wanda Półtawska kilka razy w niezwykle prosty, a przez to tym bardziej ujmujący sposób dała świadectwo jego niezwykłej dobroci i miłości, jaką darzył… wszystkich. Wspominała, jak często powtarzał, że jesteśmy dla siebie prokuratorami. Gdyby ludzie mniej się wzajemnie osądzali, a bardziej próbowali rozumieć, świat byłby lepszy. „Przez te wszystkie lata, mając z Nim tak częste kontakty, nigdy, powtarzam, nigdy nie słyszałam, żeby kogoś potępił. A przecież rozmawialiśmy o różnych, czasem bardzo trudnych sprawach”. Te słowa Wandy Półtawskiej zrobiły na blisko 200 słuchaczach duże wrażenie. Może pozostaną w nas na dłużej i coś zmienią.

 

 

 

Rozmowa dotyczyła głównie życia, którego obronie Wanda Półtawska się poświęciła. Pracowała też nad kształtowaniem postaw pięknej miłości, która tworzy dla życia najlepsze warunki, by mogło się rozwijać. Nasz Gość podkreślał wielokrotnie, że aby życie mogło zaistnieć potrzeba trzech osób. Jest Ona, On, a nad nimi Bóg, który jest dawcą życia. Dziś ludziom wydaje się, że to oni sami są kreatorami, stwórcami. Stąd różne genetyczne eksperymenty, czy wymuszanie życia poprzez sztuczne zapłodnienie. Pani doktor wspominała: „Pewnego razu referowałam Ojcu Świętemu stan obecnej genetyki. Był bardzo zmartwiony i powiedział: >>Chyba Pan Bóg będzie musiał ukarać tę ludzkość<<” Trzeba pamiętać, że słowa te pochodziły od człowieka, który nie był przeciwnikiem nauki. Był jej wielkim miłośnikiem, uznawał dobro, które może z niej płynąć. Chciał tylko, aby życie we wszelkiej postaci i na każdym jego etapie było szanowane. Jako głowa Kościoła wielokrotnie się na ten temat wypowiadał i wskazywał naukowe metody, za pomocą których można prowadzić służące ludzkości badania nie niszcząc życia.

 

 

 

Z trwającej ponad godzinę rozmowy z Panią Wandą Półtawską każdy zapamiętał pewnie co innego. Było tak wiele ważnych i znaczących zdań i poglądów, które wypowiedziała. Jej własnych i usłyszanych przez nią bezpośrednio od Ojca Świętego. Ale we wszystkich słuchaczach pozostanie chyba Jego obraz, który Wanda Półtawska przedstawiła. „On mówił, że najważniejsza jest miłość. W niej bierze początek życie, z niej rodzi się pokój. Bardzo bolało go wszystko, co się miłości sprzeciwia. Sam kochał wszystkich”. To świadectwo przyjaciółki, która znała Jana Pawła niemal całe życie, pozostanie w nas na długo. I oby przynosiło owoce.

 
 
Instytut Europa Karpat · ul. Narutowicza 9a · 33-300 Nowy Sącz
tel. (018) 443 43 07 · fax. (018) 442 39 06 · email: instytut@europakarpat.pl
© Instytut Europa Karpat